Zameldowaliśmy się na miejscu w sobotę 28 stycznia 2009 przemierzając prawie 2000 kilometrów. Po wypełnieniu niezbędnych formalności u organizatorów zawodów zajęliśmy bardzo miły hotelik, którego niesamowity klimat oraz doskonałe położenie przyćmiły brak łazienek w pokojach. Nazajutrz stawiliśmy się wszyscy na starcie by wykonać pierwszy lot. Mróz był niewielki (-7 stopni), więc i rześko było przy stawianiu balonu. Obok nas przygotowywało się wiele innych ekip z różnych państw. Pierwszy poleciał Marek z Krakowa z synkiem, a balonem dzielnie dowodził Artur Dzieszkowski. Ponad 2-godzinny lot odbył się przepiękną doliną w kierunku miasteczka Gruyeres, gdzie znajduje się potężny, średniowieczny zamek. Po locie szybko uwinęliśmy się z pakowaniem balonu i śmignęliśmy na narty, gdyż żal nam było każdej minuty bez szusowania po alpejskich stokach. Hotel "La Poste" mięliśmy dosłownie 5 metrów od wyciągu, to doskonała lokalizacja i komfort oraz dużo zaoszczędzonego czasu. Kolejne dni również były wypełnione lotami balonowymi oraz jazdą na nartach. Wieczorami snuliśmy się lekko podmęczeni, ale zadowoleni po knajpeczkach, których nie brak w Château-d'Oex. Founde serowe było konsumowane codziennie. Nabiera ono w tych stronach szczególnego smaku ze względu na niesamowita atmosferę i oczywiście wspaniałą aurę Alp. Wino zresztą również jest wspaniałe, choć w lokalach gastronomicznych nietanie. Piąty dzień lotów był wyjątkowy! Po raz pierwszy w ciągu tych wielu wyjazdów udało się naszej załodze przelecieć wierzchołki Alp w kierunku Jeziora Genewskiego (ok. 40km w linii prostej) i w jego sąsiedztwie lądować. Lot w większości odbył się prawie na 4000 m, gdyż tylko na tej wysokości wiał wiatr odpowiedni do przemieszczenia balonu. Widok i wrażenia z lotu były niesamowite (wkrótce film). Mount Blanc było widać jak na dłoni, już nie wspomnę o panoramie Alp, która w zimowej aurze zapiera dech. Startowaliśmy w głębokiej zimie przy -10 stopniach, a lądowaliśmy przy wiosennej pogodzie i temperaturze 8 stopni. To naprawdę był wyjątkowy lot, nawet dla wytrawnych pilotów. Pozdrowienia
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
 |